ROK PÓŹNIEJ.
Czerwcowe słońce przebijając się przez zasłony obudziło mnie o ósmej. Rano. Chciałam iść dalej spać ale brzuch nie popierał tego pomysłu. Wstałam więc ociężale jak stary kocur i ogarnęłam swoją osobę. Na śniadanie postanowiłam zjeść naleśniki, które niestety trzeba robić samemu. Wszystko trzeba robić samemu. Obiad, kolację, pranie - Samodzielność na najwyższym poziomie. Po zjedzeniu posiłku zabrałam się za kończenie mojego rysunku. Rysunku całej ekipy z mojego pokoju. Czyli cztery osoby. Ja, wiecznie chorujący Seba, Grzesiek i Asia. Dopiero tu, ludzie dostrzegli mój talent. Wszyscy mówili ,że to co rysuje wygląda jak czarno-biała fotografia. Z czasem sama to zauważyłam. Mój talent jest bardzo rzadki. To naprawdę wygląda jak zdjęcie! Potrafię wyobrazić sobie scenę, ale tylko ludzi ,których pamiętam tzn. Wygląd. I przelać to na kartkę papieru. Niestety tylko ołówkiem, kredkami wszystko zawsze psuje więc postanowiłam pozostać przy odcieniach szarości. Pracowałam nad tym ale też nad drobnostkami.
Posiadam również zeszyt A4 czysty, w którym znajdują się osoby ,których nigdy nie zapomnę. Rzecz jasna, rysuje ich wszystkich. Jedną szczególną osobą jest tam Maciek, o nie, nie. Nie ten Maciek. Rembol, tak, kolejny youtuber. Myślałam ,że okaże się dupkiem a spędziłam z nim najlepsze chwile w ferie. Mimo , że złamałam nogę i mam z nią teraz problemy to nigdy nie zapomnę tych dni. Niestety nie mógł przyjechać na wakacje ale za to atrakcji zapewnią mi inne osoby. Aż się boję pomyśleć kto... Niestety wiem. Mają przyjechać już jutro, a ja mam nadzieję ,że mnie przy tym nie będzie. Nie chcę słuchać narzekania " To jest chore! Nienormalne! Mieć mieszane pokoje? ! ". Tak. W pokoju może być i chłopak i dziewczyna. Wszyscy do tego przywykli ale kto wie jak zareagują inni... O kim mówię? O kolejnych youtuberach! Tym razem będzie ich więcej , co najgorsza... w pokoju jest dwanaście miejsc, a nas tylko czworo, i może ich przybyć nie wiadomo ilu... I to sami faceci. Dlaczego nasz pokój? Bo inne są zapełnione. Asia Śpi pod oknem na przeciwko mnie, obok niej z prawej strony śpi Grzesiek a obok mnie - Z prawej - Seba. Co oznacza, że miejsca obok mnie i Asi są wolne i boimy się najgorszego ... Że ktoś zajmie to miejsce.
No oczywiście szpan i takie rzeczy są, podjarka... Ale jednak będziemy czuć się nie komfortowo a może i niebezpiecznie..... Nie znamy ich a tym bardziej, że to płeć przeciwna.
Nagle do pokoju wparowała Asia.
- Oni będą dzisiaj! - Entuzjastycznie powiedział i usiadła obok.
- Że.... CO?! - Zamknęłam szkicownik i bardzo się zdziwiłam. - Jak to? O której godzinie?
- Mają być o piętnastej. ....A jest za dziesięć. Nie cieszysz się?
- No cieszę ale nie przygotowałam się na to! Wiesz co, napisz mi jak tu wejdą i sobie pójdą bo i tak miałam zamiar stąd iść jak przyjadą. - Wzięłam telefony z szafki nocnej i powędrowałam na świetlice. Za sobą usłyszałam wołanie Asi "Tośka!?" Ale to olałam. Idąc długim korytarzem spostrzegłam ,że owi lokatorzy właśnie są na miejscu i taszczą bagaże. Przyjechało też mnóstwo fanów ale dużo, dużo wcześniej. Za nim skończył się rok szkolny. Zobaczyłam tylko Stuu bo dalej postanowiłam przyspieszyć żeby być już w świetlicy.
~ OCZAMI ASI~
Co jej odbiło? Zawsze chciała ich poznać. Przynajmniej Seba - co się rzadko zdarza i Grzesio przyszli i nie zostawili mnie tu na pastwę losu.
- Chłopaki? Wam też tak serce biję?
- Gdyby nie biło to bym już nie żył! - Odpowiedział Sebastian ,który wszystko bierze dosłownie.
- Ale z Ciebie debil, tak bije. Gdzie Antka? - Zapytał Grzesiek.
- Nie mam pojęcia. Zwiała. - Odparłam na odwal się i ucichłam bo usłyszałam śmiech za drzwiami. Byłam pewna ,że to oni. Boże! Stan radości we mnie momentalnie wzrósł kiedy ujrzałam mojego idola nad idolami - Dissu. Wszedł jako jedyny reszta stała na korytarzu i czekała aż Przemek ogarnie sytuację.
- Elo ziomeczki, Przemek jestem, o! Dziewczyna? - Zrobił dziwną minę po czym zrzucił torbę na łóżko obok mojego ale trochę dalej, nie bezpośrednio. Zaczął patrzeć na mnie oczekując odpowiedzi.
- Pokoje są mieszane. Nie poinformowali was? - Starałam się nie strzelać głupich min.
- Poinformowali ale jedna? Co to ma być! Proszę państwa! Tak rośnie pedofilia! - Wesoły jak zwykle Adam - Naruciak powiedział i stanął na środku.
- Ej no przesuń się! Miejsce blokujesz! - Wtrącił Dubiel. Ilu ich tu jest?! Rany boskie. Marcin zrobił to czego nie chciałam. Zajął miejsce obok mnie.
- Marcin, tak nie zaruchasz! Człowieku! - Kolejny! Stuu wszedł do środka i usiadł na skos mnie. Ale nagle Adaś stwierdził ,że on chcę tam spać i się zamienili. Ostatecznie ujrzałam Karolka. Matko i córko.
- Ooo .... Dubiel. - Zrobił dziwną minę.
- Jenny ja nie, bo tam są brudne i jakieś obrzygane łóżka są! - Zaczął się tłumaczyć. Wszyscy ciśli z niego beke oprócz Seby.
- A no faktycznie... - Powiedział Dissu patrząc na łóżko Karola - Współczuję.
- W ogóle czemu tu jest jedna dziewczyna? Co to panienka do zabawy ?- Ponownie spytał Stuart. Wszyscy zaczęłli dyskutować ,że to dziwne itp. Doszukiwali się odpowiedzi ale ja też jej nie znałam. Kiedy trochę ucichli Adam skierował się do Karola.
- Tu masz wolne czyste łóżko. - Wskazał na miejsce Tosi.
- Nie e. Ono jest zajęte. - Krzykiem oznajmiłam bo normalnie nie byłoby mnie słychać.
- Co?! Kto tu śpi? Szybko ! Pełne imię i nazwisko ! Już, w tym momencie. - Humorystycznie powiedział Naruciak.
- Antonina. - Powiedziałam od nie chcenia.
- Co to za imię ?! Ja idę do jej rodziców! - Udawał oburmaszenie.
- E! Eee Ej! Tosia to bardzo ładne imię ! - Wtrącił się Marcin, zapewne broniąc siostry.
- Tyle ,że ona nie ma rodziców. - Powiedziałam.
- O jej jak mi przykro... - Odezwał się Adam.
- Naruciak ! Zamknij się - Opieprzył Go Karol bo powiedział to w dość chamski sposób. - Co się stało jeśli można wiedzieć .
- Mamę straciła jak była malutka a ojca rok temu ktoś jej zamordował. Ale nie wspominajcie , że wam to powiedziałam jeżeli w ogóle macie zamiar się do niej odzywać. - Przeczesałam włosy i posmutniałam.
- O boże, dlaczego mielibyśmy się do niej nie odzywać ?- Zapytał Dissu.
- Bo większość z waszych fanów krytykuje ją za oczy, imię i cerę. Że jest blada, sierota i takie tam. Nie zagłębiam was w ten temat. - Wzięłam telefon i położyłam się na łóżku.
- Nie mam takiego zamiaru. - Powiedział Karolek.
- Podpisuje się pod tym! - Dodał Przemek. Reszta pokiwała główą. - Dobra, trzeba się ogarnąć! Zaraz spotkanie. Ruszajcie dupy! - Krzyknął wesoło. Nie sądziłam , że będzie mi się z nimi tak lekko rozmawiać . O proszę! Poszło jak po maśle. Tak na boku, chciałabym mieć takie oczy jak Tosia. Kiedyś miała normalne ale jedno oko zrobiło się niebieskie z czasem. Opowiadała mi ,że jedyną osobą jaką zna o takich tęczówkach jest jej przyjaciel Filip.
~OCZAMI TOSI~
Siedziałam na ławce i czekałam niecierpliwie na wiadomość. Po chwili zobaczyłam ,że Asia kieruję się w moją stronę. Szczerze się uśmiechnęłam bo wolałam słyszeć jej relacje niż czytać emotkami wysadzonego SMS-a. Podeszła do mnie z telefonem w ręku i nie miała dobrej miny.
- Co jest? Błagam nie mów, że to jacyś idioci...- Klepłam się w czoło.
- No niestety...- Przewróciła oczami. - Co najgorsza, łóżka od strony drzwi były nie ogarnięte i miejsca obok nas... Ktoś zają. - Uśmiechnęła się smutno.
- Kto w ogóle przyjechał? Jak się rozmieścili? - Zapytałam.
- Nie uwierzysz. ....Przemek! !! - To powiedziała radośnie gdyż owy Dissowsky jest idolem Aśki. - Karolek, Dubiel, Stuu i Naruciak... - Zażenowana odparła.
- Co?! Oni są... Yyy, znaczy nic do nich nie mam ale... Kto śpi obok nas?
- Ja się muszę szczycić Marcinem a Ty Adamem... Obok Marcina jest Przemek a obok Adama - Stuart. Karol Śpi obok Przemka. Boże, będzie teraz niezły misz-masz z tymi imionami. W ogóle wparowali jak jakieś dziki! Co za teksty padały... "Nie zaruchasz" albo "Tak rośnie pedofilia".... To będą nieźle pokręcone wakacje. - Pokręciła głową po czym lekko się za śmiała.
- O matko sałatko... Muszę Ci przyznać rację. . - Również się zaczęłam śmiać.
- Wiesz co? Kilka minut temu zaczęło się spotkanie z widzami. Idziemy?
- No oczywiście ! Nie można przeoczyć takiej okazji, w końcu mamy z nimi tylko pokój! - Powiedziałam żartobliwie a potem poszliśmy do sali w, której odbywało się spotkanie.
Po wejściu wszyscy byli już na miejscach więc stanęliśmy z tyłu ludu ale wszystko widziałam bo osób nie było też nie wiadomo ile. Nastał czas pytań. Dużo osób miało rękę w górze,wybierał Stuu. Wskazał na jedną dziewczynę.
- Dlaczego was tyle przyjechało? - Spytała piskliwym głosem. Przypomniała mi się pewna osoba. - Magda.
- Boo... No tak wyszło a po za tym Naruciak boi się zostać samemu w domu i.. - Zaczął Karol.
- Ej! Nie mów o mnie tylu rzeczy przy Ciurakach, Kotkach i innych! Nie muszą wszystkiego wiedzieć. - Zrobił minę pedofila. Cała sala zaczęła się śmiać.
- Kolejna osoba. ..O! Ty, jedyny chłopak się zgłasza. - Stuart wybrał jakiegoś dzieciaka z korytarzu "I". Nazwaliśmy go tak ponieważ przeważnie tam lądują same imbecyle.
- Czemu macie pokój z fanami?
- Znaczy my tak naprawdę nie wiemy czy to nasi fani, a chcieliśmy bardzo tu przyjechać po relacjach innych i. ... Zajęliście wszystkie "lokale" więc pozostał nam pokój z sympatyczną dziewczyną i tajemniczą dziewczyną oraz dwoma chłopakami. - Stuu się uśmiechnął i spojrzał w stronę Asi.
Oczywiście nie obeszło by się bez obgadywania niektórych osób.
Po milionach pytaniach Przemek poprosił o ciszę.
- Chciałem jeszcze na wstępie powiedzieć ,że nie życzymy sobie czegoś takiego, że kogoś oczerniacie bo ma bladą cerę czy też dziwne oczy bo takie rzeczy już tu słyszałem! - Popatrzył na mnie co mnie zdziwiło ale szybko zorientowałam się ,że pewnie Asia puściła farbę o tych obelgach ,którymi się nawet nie przejmowałam bo po prostu jestem przyzwyczajona. To jak z hejtami na YouTube. Po spotkaniu Asia poszła na swoje zajęcia konno a ja postanowiłam zmienić gazetkę na naszym korytarzu. Tylko u nas się coś dzieję bo na pozostałych piętrach nikomu się nie chcę zajmować tą sprawą a reszta piętr jest dla przyjezdnych w ferie i wakacje. U nas znajduje się ciekawostka dnia, rozkład zajęć i inne rzeczy.
Na dworze większość ludzi obserwowała każdy ruch chłopaków. Jedna z fanek nawet wzięła po nich jedzenie co było dość dziwnym widokiem dla mnie. Poszłam do pokoju odnieść nie potrzebne szpilki i "nadziałam" się na Marcina.
- O cześć! Ty jesteś Tosia? - Spytał podając mi dłoń.
- Tak, Ty zapewne Marcin. - Grzecznie się uśmiechnęłam.
- Trudno stwierdzić co innego - Zaśmiał się - Masz zajebiste oczy. Sorry za wyrażenie. - Ponownie się uśmiechnęłam po czy podziękowałam i każde z nas poszło w swoją stronę.
Jak na razie jest okey. Miłe powitanie, nie w śród tłumu ,którego nie znoszę. To coś dla mnie! Poprawiłam drobne rzeczy w gazetce co zajęło mi około dwudziestu minut bo u mnie wszystko musi być perfekcyjnie zrobione po czym skierowałam się na dwór żeby odebrać Asie z zajęć. Kiedy byłam przed wejściem do budynku usłyszałam "Nie! To jest Tosia" a po dosłownie sekundzie poczułam na sobie zimną wodę. Zostałam oblana. Spojrzałam w górę na balkon i zauważyłam Marcina, Adama i Stuu.
- Dziękuję, ale nie jest mi gorąco. - Spokojnie oznajmiłam.
- Przepraszam! Myśleliśmy ,że to ktoś inny.. - Powiedział Stuart a ja odeszłam w kierunku stajni. Asia wychodząc obrzuciła mnie dziwnym spojrzeniem. Kiedy już podeszła zaczęła się śmiać, pewnie z tego, że cała byłam mokra.
- Nie pytaj. Chodź. Zimno mi. - Stanowczo stękłam i pokierowałam się aby zmienić ciuchy. Po drodze spotkałam również mokrego Karola.
- Cześć. .
- Cześć.
- Co wy mnie pomyliliście z nią?! - Skierował się do chłopaków i wskazał rękami na mnie.
- To było nie chcący! - Zaprotestował Naruciak.
- Przeż ja nie jestem taki ładny! - W tym momencie poczułam rumieńce. Wyminęłam Karola w progu i poszłam razem z Asią do pokoju.
- OCZAMI ADAMA ~
- Jacy z was idioci! Poważnie? Biedna dziewczyna . - Karol zaczął się śmiać wykręcając koszulkę.
- Jezu no! Każdemu się zdarza! - Zaczęliśmy się ze Stuu tłumaczyć.
- Mówiłem im! - Wtrącił Marcin.
- Poważnie jest taka ładna? - Zapytał Stuart.
- Noo. - Przytaknął Karol.
- Przecież ponoć blada i w ogóle! - Powiedziałem.
- Może i blada, ale taki kolor skóry jej pasuje, a oczy to mnie urzekły po prostu! - Rzekł zafascynowany Dubiel.
- No oczy ma nieziemskie! - Dodał Karolek. - Włosy z resztą też. Ale no! Nie samą urodą człowiek żyje także... Może to kolejna pusta laska albo psychofanka.
- Gdyby nią była to warowała by jak pies kiedy przyjechaliśmy i pchała w kolejce po zdjęcie czy coś. - Powiedział Przemek.
~ OCZAMI TOSI ~
Przebrałam się a włosy swobodnie rozpuściłam bo na takim suszu same wyschną. Zabrałam się za dalsze rysowanie mojego "arcydzieła".
- A co z Agatą? - Walnęła nagle Asia.
- Ale pytasz ogólnie czy o.... - Ah no tak! Nie wspomniałam o tym, że moja przyjaciółka zaszła w ciążę i jest w dziewiątym miesiącu. Co najgorsza nie z Filipem a z przypadkowym gościem...
- O małego.
- Kiedy ostatnio do niej dzwoniłam mówiła ,że strasznie kopie a po za tym nic się nie zmieniło oprócz wielości brzucha. - Uśmiechnęłam się.
- Wybrała już imię?
- Po ciężkiej walce naszej propozycji z jej... Wybrała Fabian. Dobrze ,że wybiłyśmy jej z głowy tego Kosmo.
- Noo , miały by dzieci z niego beke. - Zaczęliśmy się śmiać. Przegadałyśmy całe popołudnie. W końcu nastał wieczór a nam nie chciało się robić kolacji ani nawet jeść czegoś "słonego" więc upiekłyśmy szarlotke z polewą kakaową. Wszyscy zjedli po kawałku i zostało jeszcze tego sporo. Dochodziła dwudziesta pierwsza. Jak zwykle czytałam książkę bo niestety potrafię zasnąć dopiero po północy co mi strasznie dokucza. Grzesiek grał na telefonie, Seba u lekarza a Asia pisała ze swoim bratem zza granicy. Brakowało jedynie naszych tymczasowych lokatorów. O wilku mowa! Jak na zawołanie po tej myśli drzwi otworzyły się a do środka wszedł Marcin i Przemek. Wydaje mi się ,że Dissu jest najbardziej ogarnięty z tej piątki. Chociaż pozory mylą...Po chwili dołączyła reszta.
- Nie no, ja tu będę jedynym kulturalnym człowiekiem i się przywitam bo widzę ,że wy nie macie zamiaru. - Podszedł do mnie i podał dłoń - Przemek, ale to raczej wiesz. - Uśmiechnął się.
- Tosia. - Również podałam dłoń i z grzeczności wstałam.
- Przepraszam Cię bardzo ale my z Karolem już się przywitaliśmy. - Powiedział Marcin oburzająco.
- Ale ja tu nie mówię o was! - Zmierzył wzrokiem Stuu. Po tym zdarzeniu "pędzel" przedstawił siebie i Adama ,który gestem się przywitał. Dubiel i Disowskyy leżeli na łóżku a reszta chłopaków rozpakowywała się.
- Boże nie chcę mi się... - Westchnął Adam.
- Trzeba było wcześniej ogarniać rzeczy, tak jak my.
- Dobra, dobra Marcin nie chwal się.. - Odrzekł Karolek.
- Co tak cynamonem pachnie? - Stuart pociągnął nosem. - Czujesz Marcin?
- No coś tam czuję...
- To chyba ciasto. - Uśmiechnęła się Asia.
- Gdzie?! - Zapytali równocześnie Stuu i Marcin.
- A kuchni . - Odparła Asia śmiejąc się.
Chłopcy poszli do pomieszczenia a wrócili z kawałkami szarlotki w dłoniach.
- To jest pyszne! Koniecznie chcę przepis. Justyna będzie piekła. - Stuu zaczął się śmiać i reszta też. Potem chwilę rozmawialiśmy wszyscy, zdjęcia, krótkie nagrania do vlogów i takie tam. W końcu każdy zgasił swoją lampkę nocną i poszedł spać. Oprócz mnie.
Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Czy będzie tak super jak z Maćkiem czy może beznadzieja jak z Łukaszem? Wolę się trzymać pierwszej wersji. Na pierwsze oko wydaję mi się ,że najbardziej dogadywać będę się z Przemkiem. Może i z Marcinem... Placek został cały zjedzony co mnie cieszy bo to oznaka dobrych gospodyń w przeszłości dla nas. Uśmiechnęłam się w duchu. Zaczęłam myśleć o następnym rysunku. Może narysuje jak zostałam oblana wodą? Lub przyjazd chłopaków? Hymm...To by mogło nieźle wyglądać. Poczułam ,że zaczyna mnie trochę noga boleć. To znaczy ,że czas na leki! Sięgnęłam na półkę i nkezdarnie wzięłam proszek. Coś spadło. Miałam tylko nadzieję, że nikt się nie obudzi. Nie chcę robić złego wrażenia i być powodem nie przespanej nocy.
- Co Ty robisz? - Usłyszałam szept z lewej strony. No nie. Złośliwość losu.
- Przepraszam , że Cię obudziłam. - "Odszepnęłam paląc się ze wstydu.
- I tak nie spałem, pytam co łykasz?
- Tabletkę na nogę. - Odpowiedziałam.
- A co z nią jeśli można wiedzieć? - Zapytał Adam.
- Problemy.
- Ahamm...- I na tym zakończyła się nasza rozmowa. Ja w końcu zasnęłam po dłuższym czasie a Naruciak? Nie mam bladego pojęcia.
****
Nicole♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz